kabina izolacji sensorycznej

27/05/16 Inspiracja , Umysł , Uncategorized , Wydarzenia # , , , , , , , , ,

Wizyta w kabinie izolacji sensorycznej

Całkiem niedawno miałem okazję skorzystać z sesji w kabinie izolacji sensorycznej. Już od dłuższego czasu planowałem tu się udać, słysząc pochlebne opinie o korzyściach dla ciała i umysłu. M.in. polecam film „Float Nation” dostępny na YouTube.

Tak naprawdę to najbardziej przemawiało do mnie całkowita izolacja zmysłów i „mechaniczne” przejście w stan Alfa a póżniej Tetha – czyli częstotliwości fal mózgowych występujące podczas medytacji.

Wybrałem standardową opcję z 15 minutową muzyką na początku.

Pierwsze chwile w kabinie to przyzwyczajenie się do stanu „nieodczuwania”. Po położeniu wytąpił stan dziwnego unoszenia, coś na kształ lewitacji z niewielkimi bodźcami związanymi z kołyszącą się na poczatku wodą.

Po zgaszeniu światła i ustaniu muzyki mój błędnik zaczął „wariować” – ciało tak jakby nie mogło odnaleść się w tej przesrzeni szukając jakiegoś punktu zaczepienia – czułem się jak w kalejdoskopie, świat trochę wirował. Lekki ruch głową lub spięcie mięśni po jednej ze stron skutkowało odczucie że obracam się o 180 stopni chociaż w praktyce obrót był minimalny.

Kolejne minuty to pogłębiający się stan relakacji i eksperymentowanie z minimalnymi ruchami i odczuciami w ciele. Naprawde ciekawe doznania 🙂

Po jakimś trugno określinym czasie zacząłem wchodzić w dziwny stan – coś na kształt płytkiego snu lub świadomego śnienia. Mózg tak jakby chciał zanurzyć się w nieświadomość ale od razu płynnie wracał do obecności. Łączyło to się z wysokim stanem relaksacji.

Mimo iż praktykuję medytację dość regularnie, to ta pierwsza sesja zbytnio pobudzała moje myślenie abym w pełni zanurzył się w świadomość. Doświadczyłem raczej głębokiego wypoczynku na granicy snu, a kołatające się po głowie myśli i emocje związane z ciekawością i nowym doświadczeniem skutecznie przyciągały moją uwagę.

Całość trwała podobno godzinę, jednak praktycznie odczułem że minęło co najwyżej 30 minut.

Podsumowując, myślę, że regularne comiesięczne wizyty w kabinie lub wizyty „interwencyjne” w momentach kiedy mamy okres rozchwiany emocjonalnie to dobry nawyk.

Wśród szeregu potencjalnych korzyści na pewno wyciągnę zawsze coś nowego dla siebie lub po prostu zrelaksuję się lub zregeneruję po ciężkim dniu lub tygodniu pracy oraz przytłoczenia informacyjnego i nadmiaru bodźców, które otaczają nas na codzień.

Tymczasem zapraszam do obejrzenia tego 10 minutowego filmu, który nagraliśmy na kolejnej wizycie w studiu Endorfia Floating w Gdańsku. Film jest jednocześnie zaproszeniem do webinaru, który odbędzie się już w piątek 3go czerwca o 18ej. Zapisy na webinar TUTAJ.

0 likes no responses